Jak brzmi wydech Polo 6n ?

Kontynuując zapoczątkowaną w poprzednim wpisie serie artykułów zawierających filmy dotyczące mojej polówki, dzisiaj chciałbym napisać trzy słowa o tym jak brzmi wydech w moim samochodzie.

Naoglądałem się ostatnio z kolegą trochę filmów, gdzie ludzie nagrywają dźwięk wydechu lub silnika swoich samochodów. W 99% są to „wypasione” samochody z potężnymi silnikami V8 typu american muscle. Nie ukrywam, że dźwięki robią wrażenie i … inspirują 🙂

Dlatego też trochę żartem trochę serio, postanowiłem także nagrać odgłos i mojego Polo III. Poniżej można usłyszeć ten „zabójczy” dźwięk, niektórzy twierdzą, że przypomina to silnik odkurzacza 😀 Pewnie coś w tym jest. Czytaj dalej

Zimny start, czyli Polo odpala na mrozie z nowym aku!

Zima „zaskoczyła” mnie w tym roku dość późno, bo właściwie pod koniec stycznia(czy jakoś tak). O ile w poprzednich latach akumulator w mojej polówce dawał sobie bardzo dobrze radę. Bywało, że odpalał bez problemu po tygodniu stania na mrozie, tak w tym roku niestety wyzionął ducha.

Próbowałem go ratować kilka razy i na kilka sposobów: ładowanie 1 dzień, później 2 dni(dało efekt ale tyko na krótki czas i małe mrozy). Kolejną próbą było naładowanie aku i dopiero rano zainstalowanie pod maską. Niestety nawet wtedy pewnego mroźnego poranka nie udało mi się odpalić.

Miałem dość, a akurat w tym tygodniu koniecznie potrzebuję samochód więc postanowiłem kupić nową baterię. Poprzednia to była Varta, czyli najlepsza z najlepszych … ale drogia. Ja zamierzam w tym roku zmienić samochód więc nie chciałem przepłacać i kupiłem naszą polska, niedrogą Centre pod nieznaną mi nazwą Exide.

Aku kosztował 180 zł co uważam za cenę do przełknięcia, co najważniejsze VW Polo super teraz startuje, nawet przy mroźnych nocach -20.

Zimny start, czyli Polo odpala na mrozie z nowym aku! Czytaj dalej

Wyprawki, malowanie, łatanie :)

Ostatnio pisałem o tym, że wykonałem małe wyprawki na masce mojej polówki w związku z zapłonem jako miał miejsce w czerwcu 2010 roku. We wpisie o wyprawkach było o tym, że zakupiłem na allegro od użytkownika fajnarzecz_pl naklejki na maskę. Postanowiłem kupić od razu 2, bo nie wiedziałem na 100%, która przypadnie mi do gustu.

Wszystko byłoby ładnie pięknie, gdyby nie jeden szkopuł. Otóż sprzedawca z allegro kryjący się pod pseudonimem fajnarzecz_pl olał zupełnie sprawę 😐 Nie zdarzyła mi się wcześniej jeszcze taka „akcja”. Naklejki kupiłem w połowie grudnia, przelew zrobiłem jeszcze tego samego dnia (zawsze tak robię) przez płatności allegro … i na tym koniec.

Cisza jak makiem zasiał, wysłałem maila, później drugiego, trzeciego … zero odpowiedzi. Trochę już zdenerwowany założyłem spór w opcjach allegro związany z moją licytacją, też nic. Fajnarzecz_pl milczy, nie odzywa się. Sprawa mnie mocno zdenerwowała i przesłałem w końcu sprawę dalej do pracowników allegro. Oni już szybko zadziałałi i w końcu, w poprzednim tygodniu przyszły naklejki. Oczywiście bez słowa przeprosin od usera, nic. Jak na moje, za takie coś należy się konkretny negatyw. Odradzam każdemu wszelkiego rodzaju transakcję na allegro od użytkownika fajnarzecz_pl.

Pocieszające jest, że naklejki (niedźwiedź) w końcu są już w odpowiednim miejscu, a dokładnie na masce mojego Polo 6n 🙂

Wyprawki, malowanie, łatanie :) Czytaj dalej

Polo znów „na gazie”

Po dłuższej przerwie „gazowej” (5 miesięcy) Polo 6n znów jeździ na CNG!

W ostatnim tygodniu podczas urlopu miałem trochę wolnego czasu i oddałem samochód do mecha. Wymienili świece, założyli nowy mikser gazu (stary spalił się w filtrze powietrza) i wyregulowali instalację. Za całość zapłaciłem 240 zł.

Plusy są takie, że znów jeżdżę na tanim paliwie, oraz że jeździ się teraz na CNG znacznie lepiej niż przed felernym zapłonem. Wcześniej Polo było mocno słabe na CNG, Czytaj dalej

Wyprawki, malowanie

Pamiętacie jak latem zapalił się w moim Polo 6n filtr powietrza pod maską ? Od tego czasu w tym miejscu powstał „bąbel” powietrza, który następnie pękł. Czekałem tylko kiedy odpadnie farba, aż pewnego dnia gdy jechałem na drodze ekspresowej zauważyłem odpadający biały płatek farby. Z czasem odpadła reszta, trochę też ja dopomogłem.

Przez kilka tygodni jeździłem z czarną plamą z przodu, ale w końcu trzeba było coś z tym zrobić (szkoda, aby maska przerdzewiała). Jakiś miesiąc temu w końcu zabrałem się za mały remoncik polóweczki.

Zasada była prosta, zeszlifować to co pozostało po wypaleniu do „gołej blachy”, przemalować ten kawałek jakąś farbą odporną na rdzę i warunki atmosferyczne, a potem na to nakleić jakąś naklejkę.

Jeśli chodzi o farbę, to wybór padł na Hammerite. Jest to farba, gruntująca, a także konserwująca, odporna na warunki zewnętrze i co ważne, może być stosowana nawet na rdzę. Co prawda w moim przypadku rdzy nie było, ale wolałem dmuchać na zimne (btw. nie jest to farba stricte „samochodowa”).

Gdy już miałem wszystkie materiały, wziąłem się do roboty. Na początek trzeba było zdrapać resztki luźnej farby, która jeszcze nie odpadłą, ale i tak już była odparzona ogniem. Kolejnym krokiem było zeszlifowanie do „gołej blachy” papierem ściernym felernego miejsca oraz okolic, a na sam koniec przemalowanie miejsca farbą.

Gdy już wszystko było zrobione, postanowiłem zakupić jakieś naklejki w malowane miejsce. Z góry założyłem, że malowanie piękne nie będzie i trzeba jakoś je zakryć. Koniec końców, naklejki zamówiłem u użytkownika fajnarzecz_pl w serwisie allegro.pl, ale to już temat na kolejny wpis. Zapraszam niebawem 🙂

Wyprawki, malowanie Czytaj dalej

Pierwsza rocznica Polo 6n

Właśnie mija pierwsza rocznica mojego Polo 6n, a zarazem mojego prawa jazdy i ogólnie jeżdżenia autem. W tym czasie sporo się wydarzyło i zmieniło.

Niewątpliwie główną zmianą jest obecnie moje postrzeganie przemieszczania się po mieście. Wcześniej jeździłem komunikacją miejską i w sumie nie narzekałem. Hehe, ale po roku jeżdżenia własnym samochodem, unikam MPK (Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne) jak tylko można. Powiem więcej, nie jestem pewien czy w niektórych wypadkach bym się tam odnalazł. Przez ten czas zaszły zmiany w biletach i taryfach …

Wiadomo, że jeżdżenie samochodem do najtańszych nie należy, ale wygoda jednak bierze górę, oraz świadomość, że jadę gdzie chce i kiedy chcę. Dodatkowo wrażenie, że po tym jak wsiadam do samochodu, czuję się prawie jak w domu sprawia, że to jest to 🙂

Co do samego samochodu, nie mogę narzekać. Podczas tego roku użytkowania było kilka usterek, ale raczej wynikających z normalnej eksploatacji auta. Szczęśliwie nic poważniejszego się nie stało, może poza zapaleniem w lecie. Obecnie nadal jeżdżę na benzynie. Tanio nie jest (na tydzień 100-150 zł) ale jakoś leci.

Właśnie wczoraj wróciłem z przeglądu technicznego samochodu. Jest parę drobnych rzeczy do zrobienia (w tym kupno opon zimowych), ale generalnie źle nie jest. W miniony weekend zrobiłem mu w nagrodę małe czyszczenie przed sezonem zimowym. Zapraszam do zdjęć.

Czytaj dalej