Letnie opony vs. zimowe opony

Dzisiaj pierwszy raz byłem w pracy samochodem ;) Wcześniej po Poznaniu oczywiście trochę jeździłem, ale jak na pierwszy raz przystało było trochę przygód oraz stresów. Rano odwiedziłem dziewczynę i trochę zakopałem się w śniegu. Miałem problem z wyjazdem, ale koniec końców się udało.

Po pracy wracając już do domu, miałem niestety okazję przekonać się, jak to się ślizga samochód na letnich oponach. Na szczęście nic wielkiego się nie stało, ale stresu trochę było. Wywnioskowałem z tego kilka rzeczy, które z pewnością przydadzą się na przyszłość.

Głównym problemem jest tutaj chyba brak zimowych opon. Wcześniej jak sprawdzałem, wydawało mi się, że mam chociaż opony wielosezonowe. Niestety w ostatni weekend po bliższym zapoznaniu się z moimi oponami, okazało się, że “wielosezonówki” są założone tylko z tyłu samochodu, z przodu zaś mam opony letnie :o Trochę srogo, trzeba uważać lub podmienić jak najszybciej.

Ps. Oczyściłem dzisiaj samochód ze śniegu w nadkolach i lodu, oraz dolałem zużyty płyn do spryskiwaczy. Jutro ruszam w trasę ;)

Polo “czeka” na zimówki

Polóweczka ładnie stoi przed domem. Co prawda wolałbym nią jeździć, ale lepiej poczekać na zimowe opony. Tym bardziej, że właśnie w Poznaniu sypnęło śniegiem i przymroziło, a w dodatku mam krótko prawo jazdy i wolę nie ryzykować jazdy porannej w miejskim tłoku.
Jak czytałem, zdarzyło się dzisiaj w naszym mieście i okolicach kilka groźnych wypadków, spowodowanych zimowymi warunkami atmosferycznymi.

Jedynie planuje w weekend gdzieś pojechać na jakąś lekką trasę lub po gaz na stację CNG do Komornik.